poniedziałek, 16 września 2013

U drzwi

Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Ap 3,20


U drzwi

Oto stoisz u drzwi i kołaczesz –
nie otworzę, znów czasu mam za mało.
Oto stoisz u drzwi i kołaczesz –
nie otworzę, tyle do zrobienia jeszcze zostało.
Oto stoisz u drzwi i kołaczesz –
nie otworzę, jestem już spóźniona.
Oto stoisz u drzwi i kołaczesz –
nie otworzę, sił mam już za mało.
Oto stoisz u drzwi i kołaczesz –
nie otworzę, może innym razem.
Oto stoisz u drzwi i kołaczesz –
nie otworzę, jeszcze nie posprzątane.
Oto stoisz u drzwi i kołaczesz –
tak natrętny jesteś Panie?
Czy naprawdę chcesz tu wejść?
Milczysz lecz stoisz nadal –
tam na progu mego życia.
Otwieram drzwi serca szczelnie zamkniętego
i widzę Miłość Miłosierną.
Wchodzisz – Jesteś!
Cichy Baranek mego uzdrowienia,
nie wszystko rozumiem –
nie muszę…
UFAM
KOCHAM
PRAGNĘ
ZDĄŻYŁAM


Śmiechów 16.08.2013 r.