niedziela, 5 czerwca 2011

Westchnienie milczenia


Westchnienie milczenia
 
Kaplica – miejsce naszego spotkania.
Cisza – wołanie miłości.
Dotyk Krzyża – słowo „przebacz”.
Eucharystia – apogeum miłości.

Ja – grzesznik.
On – cichy Baranek;
taki prawdziwy,
że daje się poznać;
taki prawdziwy,
że pozwala mi
abym przyjęła Go do serca;
mimo że ja przebiłam
włócznią Jego serce
i w tedy powiedział
jedno tylko słowo: 

KOCHAM

A moje kolana ugięły się,
wargi zamilkły,
serce powiedziało:

PRAGNĘ

Luty 2009

15 komentarzy:

  1. No proszę. Ja to mam problem ze zrozumieniem takiej poezji :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami taką ciszę przerywa głębokie westchnienie;
    niczym jęk skołatanej duszy;
    jakże trudno wtedy o zrozumienie
    i o nadzieje, że kogoś to poruszy.
    pozdrawia Wasyla

    OdpowiedzUsuń
  3. Powrót do przeszłości.
    Coś, tak, jak u mnie.
    Tylko ja miałem trochę krótszą drogę.
    Natomiast temat, jakże zbliżony.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zanurzenie się w Jego obecności czy zwykłe trwanie przed Nim, nawet w milczeniu - to wspaniała modlitwa...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zadziwiająco piekne jest to ze czlowiek,choc tak ciaGLE GRZESZNY I NIEUDOLNY,WCIAZ pragnie...
    pragniE...JEZUSA!

    OdpowiedzUsuń
  6. Westchnienie w sercu człowieka to Kraina nie zdobyta,czasami tęsknię za spokojnym życiem tam,gdzie być może kiedyś zamieszkam...Adampoeta

    OdpowiedzUsuń
  7. Krzysztof - naumiesz się jeszcze. :P

    Wasyla - a może jednak są tacy, których to poruszy?

    Francesco - no to biegnę zobaczyć. :)

    Amelia - nio baaa, w końcu moja pierwsza recenzentka. :P

    Anna- tak to prawda!

    Fk- to On jest piękny! ;)

    Leszek - Jupi!

    Semi - oj tak, słuszna uwaga.

    Adampoeta - miejmy nadzieję, że tam wszyscy spotkamy się. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Semi - nad życiem. ;)

    Basja - tak. oczywiście.

    OdpowiedzUsuń